Nęcące panie uciekły z IT
Świat się zmienia. Służby IT wiedzą o tym najlepiej. Informatyki z przełomu wieków z administratorem z piekła rodem czy tępymi użytkownikami zakreślających markerem na monitorze w którym miejscu muszą wpisać dane, już nie ma. Nie ma informatyków bezkarnie podglądających cudzą pocztę elektroniczną czy zawartość twardego dysku – tak się dziś nie robi, bo wszystko się gdzieś loguje, a logi przegląda już ktoś inny. Być może nawet robi to jakiś komputer bez udziału człowieka. Nie ma użytkowników awanturujących się, że nie mogą zainstalować wersji demo jakiegoś programu na służbowym sprzęcie. Od kiedy do świata IT na stałe wprowadziły się pieniądze, stał się on jedynie smętnym cieniem samego siebie.
Po co o tym piszę? Wspominam wiersz, który ćwierć wieku temu na witrynie „Julian Tuwim w Internecie” anonsowałem tak: Czy każdy poeta jest wieszczem? No chyba nie, Tuwim nie pretendował nigdy do miana proroka, przewidującego przyszłość. Ale parę rzeczy udało mu się przewidzieć. Na przykład skąd wiedział, że podstawowym zadaniem Internetu będzie dostarczanie ludności obrazków z nagimi paniami? Nie wiedział, że coś takiego jak Internet w ogóle będzie istniało, ale do czego to będzie służyć, przewidział w poniższym wierszyku:
NA ZBYTNIE A NIEPOWŚCIĄGLIWE
DZIWKOCHWALSTWO NASZEGO WIEKUZanadto się z damą cacka
Szarmancka brać literacka.Szmatławce i szewaliery
Prawią jej same dusery.Dochodzą już do przesady
Te kąplemęty, lansady.Te sętymęty, czułości
Przyprawić mogą o mdłości.Mizdrzy się w gracji i szyku
Cicibey przy wersalczyku.Dla byle kapryśnej idiotki
Madrygał ułoży słodki.Dla paru od wiersza groszy
Płaszczy się mdleje z rozkoszy.Wpadają w achy i ochy
Na widok pończochy pieszczochy.Piszczą „sylwuple, żewupry!”
Bałwany i wiercikupry.Na widok pyjamy damy
Piszczą te chamy reklamy.Dlaczego chwycił szał cię,
Gdyś ujrzał kretynkę w aucie?Czego się cieszysz, Mojsie,
Że dziwka siedzi w rolls-roysie?„Urocza Bebi Pipi
w yahcie na Missisipi”.„Zmysłowa Dudu Papa
Jej uśmiech, pies i kanapa”.„Feteryczna Elli Belli
Pije kawę w kąpieli”.Czego migdalisz się, chłopie,
Że dziwka kawsko żłopie?Że w wannie niby? To o to
Tak się wygłupiasz idioto?Sam lepiej idź do łaźni
I już się więcej nie błaźnij.
Związek z pracą informatyka wyjaśniłem w uwadze: Słowa te dedykuję wszystkim komputerowcom, którzy muszą od czasu do czasu naprawiać komputery w swoich firmach, a co za tym idzie muszą ochraniać bardzo ważne dane zawarte w plikach JPG, GIF i (są tacy użytkownicy!) BMP. Podejrzewam, że w dzisiejszych komputerach służbowych, próżno by szukać rozebranych panienek. Nikt też dziś nie wysyła pocztą obrzydliwych dowcipów czy wulgarnych filmików.
Czasy się zmieniły. Na pewno tytuł ówczesnego artykułu: „XXX czyli 80% zawartości Internetu” się zdezaktualizował. Bo dziś te 80% stanowią pewnie tzw. social media. I wcale nie jestem pewien, że to zmiana na lepsze.
* * *
W zasadzie wszystko napisane powyżej dotyczy informatyki, a nie wiersza Tuwima. Nie chcę jednak wgłębiać się w temat, znajdujący się gdzieś pomiędzy wycinaniem męskich brodawek piersiowych u wrestlingowców na plakatach w USA, a praktykami współczesnej reklamy. Bo tam pewnie należałoby dziś umieścić cytowany wiersz.

