Futurysta
Na początku XX wieku zaroiło się od wszelkich „izmów”. Jednym z nich był futuryzm. Polska wersja pewnie się różniła od rosyjskiej czy włoskiej, ale nurt modernizacyjny rezonował ze stanem młodego państwa polskiego. W tej sytuacji nie od rzeczy będzie spojrzenie na kluczowych przedstawicieli w naszym kraju:
tomik poezji „But w butonierce” Brunona Jasieńskiego,
drugie wydanie jednodniówki futurystów „Nuż w bżuchu”.
Lektura powyższych tekstów uzmysłowi nam, że równie ważne jak „masa–miasto–maszyna” – a może nawet ważniejsze – były eksperymenty językowe, prowokacyjny stosunek do ortografii, nasączanie testów neologizmami.
Skamandryci początkowo podejmowali się wspólnych działań z futurystami. Jak przystało na młode pokolenie, zdobywające dla siebie miejsce, próbowali działać razem. Po kilku latach ich drogi się rozeszły. Doszło do tego, że przedwojenna awangarda literacka traktowała Tuwima raczej jako twórcę piszącego dla pensjonarek, grafomana zasilającego wyobraźnie roznamiętnionych podlotków, a nie godnego partnera. Ale oceńcie sami, czy poniższy cykl wierszy „Słopiewnie” nie jest właśnie przykładem wprowadzenia w życie jednego z głównych założeń futuryzmu: tzn. utworzenia nowego języka poetyckiego?
SŁOPIEWNIE
Karolowi Szymanowskiemu
1
ZIELONE SŁOWAA gdzie pod lasem podlasina,
Tam gęsta wiklina-szeleścina.Na prawo bór, na lewo trawy,
Oj da i te szerokie, śpiewane morawy.Iści woda, uści woda na murawie,
Szumi-strumni dunajewo po niekławie.Na prawo bór czarnolas dąbrowiany.
Na lewo ziel jasnoziel liści wodziany.A po szepcinie wiją, a na murawie dzwionie,
A i tam tżną wesoło te morowiańskie konie.2
SŁOWISIEŃW białodrzewiu jaśnie dźni słoneczko,
Miodzie złoci białopałem żyśnie,
Drzewia pełni pszczelą i pasieczną,
A przez liście kraśnie pęk słowiśnie.A gdy sierpiec na niebłoczu łyście,
W cieniem ciemnie jeno niedośpiewy
W białodrzewiu ćwirnie i srebliście
Słowik słowi słowisienkie ciewy.3
KALINOWE DWORYKalinowe dwory
Jarzeń na jawory,
Jarzębiec surowy,
Czerwoń do zawory!Czerwoń jagodzico
Ładnie do dziewanny!
Borem nie da rady,
Jaworowe panny!Dziewierz borem łazi,
Łyśnie na spiekory:
Hej, kraśnie zagorzewią
Kalinowe dwory!4
WANDAWoda Wanda wiślana
głaź głębica srebliwa
po ciemnurzu pazurem
wodzi jaskro księżawiecsino płynie dno śpiewa
woda wanda ruślana
czesze włosy świetłodzie
topiel dziewny kniaziewny.5
O MOWIE ROSYJSKIEJTiewnaja piewunnica
Miłoj ni raduny!
Zwoniestie, zagoriste
Swietoładi struny!Wjarkoti żurczałowo,
Wjunica płaczewna,
Grustiwie pieczałowo
Tiewnaja słopiewna6
ŚWIĘTY FRANCISZEKPtakowie kwiatowie
łanie weseli
alleluja, lelija
ewangieli.Ewangieli angieli
światu wołali:
niewiemo! chwalemo!
płakali.Niebianie polanie
słodkiej światłości
Jezusie gołąbku
miłości!
Warto powiedzieć, że w poemacie „Poezja” z debiutanckiego tomiku, napisał Tuwim o sobie: „Będę ja pierwszym w Polsce futurystą”. Ale możemy chyba nie brać tego na poważnie, bo były też sytuacje, kiedy dystansował się od tego nurtu.
Zacytuję tu jeszcze jeden utwór, mieszczący się w podobnej konwencji. I nawet jeśli jest mniej futurystyczny, to przecież równie ujmująco napisany:
BIOLOGIA
Baby latem biodrzeją.
Soki w babach się grzeją,
Owoc żywy dojrzewa,
Lep żywiczny wre w drzewach.Płeć się pławi płodziwa,
Buchaj ciołę pokrywa,
Mleczem tłustym się klei
W rozjuszonej nadziei.Dyszy ziemia – kobyła,
Wymion dwoje w świat wzbiła,
Byk wiecznego żywota
Białym ślepiem żar miota.Roztopiły się pola,
Rozstąpiła się rola
I w czarnoziem tętniący
Trysnął białun gorący.
* * *
Po tylu latach, nowatorskie próby dawno przestały być nowatorskie. Zapominamy o burzycielach zastanych form, działających sto lat temu. Z powszechnego obrotu kulturowego znikają Jasieński, Stern czy Czyżewski.
Paradoksalnie gumkowanie Jasieńskiego w ramach tzw. ustawy dekomunizacyjnej przyniosło powtórne (chwilowe?) zainteresowanie jego twórczością. Być może przy tej okazji, ktoś sięgnął do manifestów futurystycznych, ówczesnych tomików poezji, by z pobłażliwym uśmiechem przeczytać:
W parkocieniu krokietni — jakiś meeting panieński.
Dyskutują o sztuce, objawiając swój traf.
One jeszcze nie wiedzą, że, gdy nastał Jasieński,
Bezpowrotnie umarli i Tetmajer i Staff.

